Legalizacja dokumentów przed praktykami medycznymi za granicą

Obecnie na świecie zachodzą ogromne zmiany, nie tylko jeśli chodzi o sytuację związaną z pandemią COVID-19. Ludzie stale się rozwijają, podnoszą swoje kwalifikacje, uczą się nowych rzeczy. Jest to o tyle istotne, że tak naprawdę jeśli komuś zależy na dobrym zatrudnieniu w danej branży, to musi być na bieżąco z nowościami i stale podnosić własne kwalifikacje. Istotny jest bardzo rozwój osobisty i zdobywanie nowych umiejętności, a także rozwijanie tych już posiadanych. Do takich sytuacji należą między innymi praktyki medyczne poza granicami Polski. Wiele osób wyjeżdża bardzo często za granicę, aby tam zdobyć dodatkowe umiejętności i doświadczenia, które będą mogli wykorzystać w pracy w Polsce.

Załatwienie praktyki to pierwszy krok ze wszystkich, które będziemy musieli zrobić zanim wyjedziemy. Niezwykle istotne jest jeszcze poprawne skompletowanie dokumentów, aby nie okazało się, że nie mamy wszystkiego, czego wymaga strona przyjmująca nas za granicą. Chodzi tu w głównej mierze o legalizację dokumentów, które będziemy musieli okazać w danej instytucji. Przy wyjazdach na praktyki bardzo często wymagane jest potwierdzenie już zdobytego wykształcenia czy też posiadanych umiejętności, ukończonych kursów, znajomości języka, etc. Dokumenty wydane w Polsce są zrozumiałe dla instytucji polskich, ale przy kontakcie z instytucjami zagranicznymi może pojawić się problem. W celu obrotu danym dokumentem poza granicami kraju jego pochodzenia konieczna jest jego legalizacja. Procedurę można podzielić na legalizację zwykłą i pozyskanie apostille. Inną drogę będzie trzeba obrać, przy praktykach w krajach, które honorują zapisy Konwencji Haskiej (1961) a inną w przypadku, krajów, które nie honorują jej zapisów. Taka sytuacja ma miejsce, kiedy na przykład udajemy się do Norwegii, aby w tamtejszym szpitalu odbyć praktykę. Jeśli natomiast udajemy się do Algierii, wówczas oprócz klauzuli z Ministerstwa Spraw Zagranicznych niezbędne jest też uzyskanie dodatkowego uwierzytelnienia z ambasady danego kraju – w tym przypadku Ambasady Algierskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej w Warszawie.

Planując praktyki za granicą mamy już i tak wiele rzeczy na głowie przed wyjazdem. Dlatego legalizację dokumentów warto przekazać w odpowiednie ręce, aby firma w tym się specjalizująca dopełniła za nas wszelkich formalności. Błędna legalizacja lub jej brak mogą nam później na miejscu w znaczący sposób zepsuć pobyt. W Polsce działają firmy, które pomagają w tego typu usługach. Dokonują legalizacji dokumentów, czy ich tłumaczenia przysięgłe, jeśli jest taka konieczność. Wystarczy wysłać im dokumenty, które będą niezbędne w instytucji w danym kraju, określić czy wystarczy nam sama legalizacja czy potrzebujemy dodatkowo tłumaczenia i za niewielką opłatą wykonają wszystko za nas. Jeśli praktyki bądą wykonywane w kraju, do którego niezbędne są dodatkowe pozwolenia, możemy zamówić także tę usługę. Przykładowo, kierując się na praktyki do Mińska, wymagana będzie wiza na Białoruś.

Procedura załatwienia wszystkich niezbędnych uwierzytelnień na dokumentach może potrwać 3-4 tygodnie, więc warto pomyśleć o usługach firmy w tym się specjalizuje. Warto, aby po przyjeździe do kraju nie okazało się, że jakieś formalności, zepsują nam plany zawodowe. Poza tym wizyty w urzędach na kilka dni przed podróżą za granicę może być ostatnią rzeczą, o której myśli przyszły praktykant. Niekiedy korzystanie z pośrednictwa takiej firmy jest tańsze niż podróże do Warszawy, gdzie mieści się MSZ, Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej czy inne ambasady. Zaoszczędzamy przez to czas, ale i pieniądze.